Czechy

Najwyższym szczytem Czech jest dobrze nam znana Śnieżka położona w Karkonoszach, o wysokości 1602 m n.p.m.. Tym samym jestem przekonany, że ze wszystkich szczytów Korony Europy najwięcej Polaków zdobyło paradoksalnie nie nasze rodzime Rysy, a właśnie czeski. Większość zapewne nieświadoma nawet tego faktu.

Szczyt zdobywam 06.09.2008 r – wtedy nawet nie miałem pojęcia o Koronie Europy. Na Śnieżkę wchodziłem razem z Siwym (Mariuszem), dla nas obu było to wspólne wejście do Korony Gór Polski. Wchodzimy czerwonym szlakiem od Karpacza z przełęczy Orlinek, przez Dom Śląski i na szczyt (czerwonym „schodami”). Pogoda ładna, ludzi jak zwykle w Karkonoszach mnóstwo – nie ma i co się dziwić, góry choć niewielkie to bardzo malownicze. Pod charakterystyczną restauracją „ufo” na szczycie zdjęcia, odpoczynek i ruszamy dalej. Schodzimy tym razem niebieskim „naokoło”, potem czerwonym aż do skały „Słoneczniki” i w dół żółtym do świątyni Wang. Wycieczkę wspominam bardzo miło, wtedy z Siwym do polskiej korony zdobyliśmy jeszcze Skalnik (świtem przed Śnieżką) oraz w następny dzień Wysoką Kopę i Skopiec.

Dopiero po czasie dowiedziałem się, że przy okazji mam już zaliczony czeski klejnot Korony Europy 😉 Inna ciekawostka związana ze Śnieżką – otóż na szczycie znajduje się najwyżej położony w Polsce kościół, czyli kaplica św. Wawrzyńca.

Śnieżkę zdobywam jeszcze raz, do zimowej polskiej korony (12.03.2012). Oj, nie było łatwo – też byłem w trakcie urlopu, w czasie którego zaliczałem zimowe szczyty. Warunki były słabe, ale jak to zwykle bywa – skoro już się pojechało to spróbować trzeba. Niby Śnieżka, a przy zdobywaniu użyłem zarówno rakiet śnieżnych (na odcinku od schroniska Strzecha Akademików do Równi pod Śnieżką), jak i raków (od Domu Śląskiego do szczytu). Na tym ostatnim odcinku widoczność była kilkumetrowa i do tego strasznie wiało – do tego stopnia, że na górze na kurtce miałem warstwę lodu. Byłem wtedy kompletnie sam na szlaku i panie z tej kosmicznej restauracji patrzyły na mnie jak na, nomen omen, kosmitę – bo kto to widział w taką pogodę akurat na Śnieżkę się cisnąć 😉 a piszę o tym dlatego, że dużo gorzej w zimę wchodziło mi się na Śnieżkę niż na Rysy. Tak to już jest z pogodą i warunkami w górach.

PORADY (stan wiedzy w sumie nieistotny)

Nie ma co się rozpisywać, górę każdy zna i każdy spokojnie znajdzie sposób na wejście. Szlaków i wariantów mnóstwo czy to od polskiej, czy od czeskiej strony. Na górę można też (i ponoć warto) wjechać rowerem. Dla totalnych leniwców dostępna jest kolejka gondolowa z Pecu pod Snezkou (od czeskiej strony), dla leniwców trochę mniejszych kolejka krzesełkowa z Karpacza na Kopę, skąd na Śnieżkę co prawda trzeba iść pod górę, ale maksymalnie godzinę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*